|
Archiwum
Zakładki:
1.Kontakt ze mną:
2.Inne blogowe światy...
|
wtorek, 09 lutego 2010
/261/ if tomorrow never comes...
No dobra, dobra, przyznaję się... wczoraj znowu piłem... nie chciałem, ale ludzie są tacy przekonywujący :] Wczoraj piłem z długowłosym chłopcem... Spodobał mi się, ja mu nie :D No ale co się napatrzyłem i napiłem to moje, heh... :D:D:D Wróciłem do domu lekko wstawiony i od razu nawiedziłem Filologa w jego pokoju (zapomniałem nawet, że sfoszony na mnie był:]), ponarzekałem mu po pijaku i jakoś od razu lepiej się mi zrobiło ;) Filolog stwierdził, że nie mogę pić, bo jestem dziwny po alkoholu i mam wtedy głupie poczucie humoru... pff... przecież ja zawsze mam głupie i tylko ja je rozumiem :D:D:D A dziś ponownie byłem u lekarza... yeee... Bawi mnie pani doktor, która mnie leczy... ma zawsze taki zabawny wyraz twarzy i wieczny uśmiech na twarzy... (no chyba, że ma ząbki jak króliki i to co biorę za uśmiech, wcale nim nie jest:D). Pewnie nawet jakby mówiła pacjentowi, że umiera, to nadal by się uśmiechała :> Niestety nie mogłem się dowiedzieć co i jak ze mną, bo najważniejsze wyniki badań zostały zgubione, ha! Właściwie czemu nie, w końcu to polska służba zdrowia ;) No ale co tam, im dłużej żyje człowiek w niewiedzy tym lepiej, prawda?:> A moja choroba ma huśtawki nastrojów, to tak jak ja... chwilowo przycichła - czyżby była w odwrocie czy może zbiera siły do większego ataku??? Pewnie jakby były wyniki badań, to nie musiałbym nad tym się zastanawiać... heh... no ale oswoiłem się z nią, już tak mocno nie rozpaczam, że towarzyszy mi od pewnego czasu... Człowiek potrafi się oswoić ze wszystkim jak da mu się czas... Choć nie... z jedną rzeczą oswoić się nie mogę... Z własną głupotą jakoś trudno mi się oswoić... Daleko szukać nie muszę... wczorajsze spotkanie z długowłosym, jak się nakręciłem to gadałem takie pierdoły, że już sam nie mogłem uwierzyć, że te słowa z moich ust wychodzą... :D Właśnie dlatego często milczę by nie wydało się za szybko, że ze mnie blondyna kompletna... kiedyś wytnę sobie język i tak to się skończy... heh... No a potem paluszki też sobie obetnę, bym nie mógł bzdur pisać tu :D A tak już calkiem na poważnie, patrząc na tych wszystkich chorujących ludzi, patrząc na tych staruszków i staruszki na ulicy, nasuwa mi się jedna myśl: "korzystaj Sansi z życia, nie odkładaj niczego na później, jeśli komuś masz coś ważnego do powiedzenia, zrób to jak najszybciej, bo jutro kiedyś może nie nadejść a nawet jak nadejdzie, to może być za późno..."
|