anioł czy diabeł?
Archiwum
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Zakładki:
1.Kontakt ze mną:
Sansenoi@gazeta.pl
2.Inne blogowe światy...
Abiekt
Agad
Anioł Stróż
Balisz
Blackrider
Casperuno
Degarhugain
EaR
Gayowy_Marucha
Hebius
Hobbitfrodo
Iceflame
Inny25
Kiljan_Halldórsson
Louis
Marcin
Mike Harring
Miss_crisis
Nemst
Pjotrus_pan
Quidnunc
Satis_verborum
Solo_io
Somehopeforme
Sux
Szki-ta
Tulipan
Zaczarowany_ogród
Życie_z_plusem
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Kategorie: Wszystkie | I hate the world today | I love the world today | absurd | boys, love and sex ;) | codzienność... | friends | ja, ja i tylko ja | miszmasz | moc dawnych dni | rozmówki | studia | sweet boys | sweet home | to co w duszy gra... | widziane, usłyszane, przeczytane... | work
RSS
wtorek, 09 lutego 2010
/261/ if tomorrow never comes...

No dobra, dobra, przyznaję się... wczoraj znowu piłem... nie chciałem, ale ludzie są tacy przekonywujący :] Wczoraj piłem z długowłosym chłopcem... Spodobał mi się, ja mu nie :D No ale co się napatrzyłem i napiłem to moje, heh... :D:D:D Wróciłem do domu lekko wstawiony i od razu nawiedziłem Filologa w jego pokoju (zapomniałem nawet, że sfoszony na mnie był:]), ponarzekałem mu po pijaku i jakoś od razu lepiej się mi zrobiło ;) Filolog stwierdził, że nie mogę pić, bo jestem dziwny po alkoholu i mam wtedy głupie poczucie humoru... pff... przecież ja zawsze mam głupie i tylko ja je rozumiem :D:D:D

A dziś ponownie byłem u lekarza... yeee... Bawi mnie pani doktor, która mnie leczy... ma zawsze taki zabawny wyraz twarzy i wieczny uśmiech na twarzy... (no chyba, że ma ząbki jak króliki i to co biorę za uśmiech, wcale nim nie jest:D). Pewnie nawet jakby mówiła pacjentowi, że umiera, to nadal by się uśmiechała :> Niestety nie mogłem się dowiedzieć co i jak ze mną, bo najważniejsze wyniki badań zostały zgubione, ha! Właściwie czemu nie, w końcu to polska służba zdrowia ;) No ale co tam, im dłużej żyje człowiek w niewiedzy tym lepiej, prawda?:> A moja choroba ma huśtawki nastrojów, to tak jak ja... chwilowo przycichła - czyżby była w odwrocie czy może zbiera siły do większego ataku??? Pewnie jakby były wyniki badań, to nie musiałbym nad tym się zastanawiać... heh... no ale oswoiłem się z nią, już tak mocno nie rozpaczam, że towarzyszy mi od pewnego czasu... Człowiek potrafi się oswoić ze wszystkim jak da mu się czas...

Choć nie... z jedną rzeczą oswoić się nie mogę... Z własną głupotą jakoś trudno mi się oswoić... Daleko szukać nie muszę... wczorajsze spotkanie z długowłosym, jak się nakręciłem to gadałem takie pierdoły, że już sam nie mogłem uwierzyć, że te słowa z moich ust wychodzą... :D Właśnie dlatego często milczę by nie wydało się za szybko, że ze mnie blondyna kompletna... kiedyś wytnę sobie język i tak to się skończy... heh... No a potem paluszki też sobie obetnę, bym nie mógł bzdur pisać tu :D

A tak już calkiem na poważnie, patrząc na tych wszystkich chorujących ludzi, patrząc na tych staruszków i staruszki na ulicy, nasuwa mi się jedna myśl: "korzystaj Sansi z życia, nie odkładaj niczego na później, jeśli komuś masz coś ważnego do powiedzenia, zrób to jak najszybciej, bo jutro kiedyś może nie nadejść a nawet jak nadejdzie, to może być za późno..."

14:17, sansenoi , miszmasz
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 261
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog